Wszyscy pytają nas, dlaczego do Łodzi? Nie lepiej do Krakowa? A czemu nie do Warszawy? Macie tam kogoś czy co? Chce wam się? A po co? A co tam właściwie jest ciekawego?

No właśnie. Okazuje się, że większość z Was, którzy pytali, nigdy w Łodzi nie była. My też nie, a w końcu to jedno z większych miast w kraju, centrum Polski. No więc postanowiliśmy zobaczyć, co to właściwie jest za miejsce, pod jakim względem jest podobne lub w jaki sposób różni się od innych polskich miast, które znamy. Przywieźliśmy ze sobą około 750 fotografii (oczywiście aparat cyfrowy uchronił nas od bankructwa), które po selekcji składają się na coś, co można by nazwać pejzażem semiotycznym Łodzi, zbiorem znaków i symboli tworzącym pewnego rodzaju charakterystykę miasta, studium jego tożsamości - genius loci.

Aha, i jeszcze jedno: opisy znajdują się zawsze nad, a nie pod zdjęciami. Chcieliśmy, aby zdjęcie ilustrowało tekst, a nie odwrotnie.

Galerię zaczynamy od zimy, która - jak co roku w Polsce - zaskoczyła. Oto prasowe nagłówki.

I rzeczywiście sypało solidnie.


I rzeczywiście zapychały się zwrotnice.


A samochody wyglądały tak, jak poniżej...


Minimum pół godziny odśnieżania :-)


Niektórym się nie chciało.


A śnieg sypał non-stop.


Iść czy nie iść?


No właśnie, przechodzenie przez jezdnię było najgorsze, bo choć i chodniki, i drogi były odśnieżane, nikt nie wpadł na to, aby usunąć półmetrowe zaspy przy przejściach dla pieszych...


Jako wytrwali turyści musieliśmy więc trochę pobrodzić w brei.


Kasia pomogła przestraszonej babci przejść przez ulicę na przystanek tramwajowy.


Może usiądziemy na ławeczce?

Przyroda jak zawsze urocza.

Było zimno, więc często grzaliśmy się w zamglonych lokalach przy Piotrkowskiej.


Poza tym Kasia chowała się od czasu do czasu w wiatach przystanków autobusowych...


... bo wiało niemiłosiernie.


I czasem wyglądaliśmy, jakbyśmy zdobywali biegun północny...


... albo jakieś szczyty górskie.


Elektrociepłownia na szczęście wyrabiała...

... choć niektórzy musieli zaopatrzyć się w alternatywne źródło ciepła i t0 - uwaga! - jakże specyficzne dla Łodzi tekstylnej: rolki tekturowe po materiałach.


Swoją drogą sprawa energii jest chyba na czasie, bo mogą nam zakręcić kurek z gazem. Poniżej: na postumencie w krowie łaty radziecki MiG-21M.

A tak wyglądało korzystanie z budki telefonicznej. Kto zaprojektował taki krótki kabel!?!